Recenzja książki " Gdybym mógł z wami rozmawiać" PDF Drukuj Email
Wpisany przez Marta Ladra   
wtorek, 11 grudnia 2012 08:50

"Chcę udostępnić moje odczucia i myśli, aby pomóc innym upośledzonym. My upośledzeni, również jesteśmy ludźmi, którzy przeżywają uczucia i marzenia. Chcemy, żeby nie tylko pisano o nas książki, ale również nas słuchano. "

                                                                                                                                             Dietmar Zoller

 

Recenzja książki Gdybym mógł z wami rozmawiać

 

Dietmar Zoller to autor książki pt.: Gdybym mógł z wami rozmawiać. Jest to książka napisana przez autystycznego chłopca, który pragnie opowiedzieć, na czym polega jego choroba tym bardziej, że pisanie to jedyny sposób komunikowania się Dietmara z rzeczywistością, bowiem chłopiec nie mówi.

Książka autobiograficzna, z której dowiadujemy się, wiele o jej bohaterze. Dietmar urodził się w niemieckiej rodzinie w Balige na Sumatrze w Indonezji. Rodzicami są Marlies i Klaus. Ma dwóch starszych braci: Gernota i Rüdigera. Zöllerowie powrócili do Niemiec w 1970 ze względu na zły stan zdrowia Dietmara. W niemowlęctwie przechodził malarię oraz zapaść krążeniową. Nie rozwijał się dobrze nawet po powrocie do Niemiec. Autyzm rozpoznano u niego w 4 roku życia. Jego książka to zbiór listów z lat 1976 - 1988, jakie pisał do członków rodziny oraz nauczycieli i terapeutów. Znajdują się tam też niektóre jego wypracowania szkolne, relacje z rodzinnych wycieczek po krajach Europy i Maroku, prace plastyczne i wiersze. Są opatrzone jego komentarzami.

Autyzm to złożone zaburzenie polegające na zniekształceniach w odbiorze świata przez zmysły. Światło, dźwięk, dotyk, smak czy zapach są inaczej odbierane przez osoby autystyczne. Najczęściej zwracaj się one ku swojemu wnętrzu ograniczając w ten sposób kontakt z otoczeniem, mają trudność z budowaniem więzi, a także z klasycznym okazywaniem uczuć. Dodatkowo problemy komunikacyjne sprawiają, że często są to osoby bardzo samotne.

Tą sytuację oddaje wypowiedź bohatera : „Źle by się ze mną działo, gdybym nie dostał wsparcia. Życie w chaosie oznacza, że jest się dla bliźnich wyzwaniem. Potwornie wrzeszczałem. Moja matka nie miała spokoju ani w dzień ani w nocy. Nie pamiętam wszystkiego, ale kiedyś odkryłem łzy mojej matki. Ale nie potrafiłem się uspokoić. Nie miałem nad sobą kontroli. Nie chcieć czegoś, nie chcieć aż do obrzydzenia, ale być mimo to zmuszanym do czynienia tego, jakby pod wpływem niewidzialnej siły, to jest tragedia."

W książce pisze o swoich trudnościach z postrzeganiem świata, nauką oraz kontrolowaniem zachowania. W przezwyciężeniu ich pomogła mu głównie jego matka, z zwodu nauczycielka, która poświęciła wiele czasu na indywidualną pracę z synem. Chłopiec zdaje sobie sprawę jak jest dla niego ważna, często o tym wspomina. Można powiedzieć, że jest ona motorem jego rozwoju: „ […] czy wiedział Pan, że moje życie zawdzięczam Mamie? Byłem już martwy […] Mama tak długo walczyła ze mną, aż nabrałem ochoty do życia […] Moim problemem jest , co począć z tym życiem, które dostałem bez własnej woli. Chcę żyć a jednocześnie nie chcę. Kiedy mam ochotę do życia, jestem rześki, ale często mi jej brak.” Stany depresyjne i łącząca się z nimi twórczość poetycka chłopca są sposobem na wyrażanie emocji i odczuć. Chłopiec przedstawia swoją wzruszającą historię zmagania się z chorobą, jest on uwięziony w swoim ciele, w ten sposób musi się zmagać sam ze sobą. Piszę jednak nie tylko dla siebie, zdaje sobie sprawę, że może wiele uczynić dla innych autystów, od najmłodszych lat sprzedając swoje własne rysunki krewnym, zbiera na ich cel datki. Jest autorem tekstu w broszurce informacyjnej jego rodziców na temat autystycznych dzieci: „ Na początku był chaos, potem nadszedł kochający człowiek i zaprowadził porządek w chaosie. Teraz rozumiem świat i chciałbym, żeby innym autystycznym dzieciom też się udał. Autyści potrzebują ludzi, którzy otworzą przed nimi świat.”

Jego książka jest pewnego rodzaju apelem do ludzi nie borykających się z tą chorobą: „Co ci zdrowi sobie właściwie wyobrażają? Widzą fasadę, ale nie wiedzą, co się za nią znajduje. Jak można być tak ograniczonym, tak krótkowzrocznym?” Dobitnie nazywa zdrowych ograniczonymi, ale czy nie ma racji? Czy my zdrowi nie posługujemy się prostą kategoryzacją dzieląc ludzi na upośledzonych i nieupośledzonych? Jest to trafna diagnoza dzisiejszego społeczeństwa, społeczeństwa ignorancji i znieczulicy. Może lektura tej książki chociaż trochę otworzy nam oczy, pozwoli zobaczyć świat dzieci autystycznych i upośledzonych w innych barwach. Gorącą polecam tę książkę.

                                                                             psycholog Zofia Pinkosz